Akademia Nowoczesnego Sklepu

Uwaga! Tylko teraz! Zarejestruj się aby otrzymać darmowego ebooka!

Tylko teraz! Zarejestruj się  Aby otrzymać  Darmowego ebooka!

HISTORIA PRAWDZIWA – „WIERNI KLIENCI”, ALE TYLKO JAK POTRZEBUJĄ POMOCY

HISTORIA PRAWDZIWA – „WIERNI KLIENCI”, ALE TYLKO JAK POTRZEBUJĄ POMOCY

Dziś będzie o sytuacji z życia wziętej. Bez fajerwerków, bez „scenariusza filmowego”, za to bardzo prawdziwej i – niestety – dość typowej.
Krótko opowiem o pewnym/pewnej kliencie/klientce.

Na początku wszystko wyglądało… zwyczajnie 🤝

Nasza współpraca przebiegała regularnie.
Czasem zamówienia były składane podczas wizyty, innym razem telefonicznie – klasyka.

Od samego początku:

  • towar był brany na przedłużony termin płatności,

  • wpłaty spływały nieregularnie – raz większe, raz mniejsze,

  • tak naprawdę ani razu nie zdarzyło się, żeby całość zadłużenia została spłacona do zera.

Mimo to – współpraca trwała.

„Pomożemy dziś Tobie, jutro pomożesz Ty nam” – tak to miało działać 🔄

Było kilka sytuacji, kiedy ten/ta konkretny/a klient/ka potrzebował/a w bardzo dobrej cenie kupić u nas cienką kiełbasę na grilla czy ognisko – na różne festyny i wydarzenia.

Za każdym razem:

  • udawało się zorganizować porządny, jakościowy produkt,

  • w naprawdę świetnej cenie,

  • w dość sporych ilościach,

co z naszej strony finansowo kompletnie się nie zazębiało.

Robiliśmy to świadomie – traktując jako:

  • inwestycję w przyszłość,

  • przejaw partnerstwa w biznesie,

  • działanie w duchu:

„My pomożemy dziś Tobie, to następnym razem może Ty pomożesz nam.”

No i co?

„Yhy!!! Jasne.”

Nic bardziej mylnego.

Szczerze? Patrząc na nasze doświadczenie po tylu latach w branży, chyba nikt specjalnie nie powinien się łudzić, że to zadziała „jak w podręczniku”.

Finał historii – klasyk, który nie powinien być standardem 📉

Jak potoczyła się dalej współpraca z tym/tą klientem/klientką?
Skoro w ogóle o tym piszemy, to łatwo się domyślić, że nie skończyło się to happy endem.

  • Kontakt urwał się nagle, jakieś 3,5 miesiąca temu.

  • Klient/ka zadzwonił/a tylko raz – przy okazji, z pytaniem, czy możemy dowieźć dwa produkty,

  • oczywiście grubo poniżej minimum logistycznego opłacalności dostawy.

Dowieźliśmy.
I… to był koniec.

Dalej:

  • brak odbierania telefonów,

  • brak odpowiedzi na wiadomości,

  • absolutne ZERO kontaktu.

Zaległe faktury zostały wprawdzie spłacone, ale dopiero po wysłaniu kilku SMS-ów – wciąż utrzymanych w grzecznym tonie.

ZATRZYMAJMY SIĘ NA CHWILĘ ❗ TO NIE JEST „DONOS” NA KLIENTÓW

To bardzo ważny moment w tej historii, więc powiedzmy to MOCNO I WYRAŹNIE:

Nie piszemy tego po to, żeby „donosić” na kogokolwiek, oczerniać konkretne sklepy czy robić komukolwiek czarny PR.

Ta historia nie powstaje po to, żeby:

  • „wyżyć się” na kliencie,

  • „powiesić na kimś psy”,

  • czy szukać taniej sensacji.

Cel jest zupełnie inny.

Chcemy na konkretnym, prawdziwym przykładzie pokazać coś bardzo ważnego:

W takich sytuacjach najbardziej tracą nie dostawcy, tylko WY – właściciele sklepów.

  • To Wasza pozycja na rynku się osłabia.

  • To Wasza wiarygodność w oczach dostawców spada.

  • To Wam zamykają się furtki do lepszych warunków, ciekawszych akcji, dodatkowego wsparcia.

My – jako dostawcy, hurtownie, przedstawiciele – zawsze znajdziemy innych klientów, inne sklepy, inne kierunki sprzedaży.
Wy – jako właściciele sklepów – nie zawsze tak łatwo znajdziecie nowych dostawców, którzy będą chcieli wejść z Wami w partnerską relację.

Ta historia jest po to, żeby dać do myślenia, a nie po to, żeby kogokolwiek „utopić”.


I teraz kluczowe pytanie: dokąd to prowadzi? ❓

Zatrzymajmy się na chwilę i zadajmy kilka prostych pytań:

  • Do czego – według Was – doprowadza takie zachowanie?

  • Czy dzięki temu budujesz relacje z dostawcami?

  • Czy takim podejściem budujesz swoją pozycję na rynku?

  • Czy w oczach dostawców jesteś klientem/klientką, dla którego/której warto robić coś ponad normę?

Odpowiedzi każdy może udzielić sobie sam.

„Gówniarskie” i nieprofesjonalne zachowanie, które wraca jak bumerang 🪃

Znam wielu przedstawicieli handlowych.
I uwierzcie mi – chociaż mało kto powie to głośno, to w praktyce wygląda to tak:

„Taki klient sam sobie ogranicza handel swoim gówniarskim i skrajnie nieprofesjonalnym zachowaniem.”

Myślisz, że takie rzeczy „nie wychodzą dalej”?
Że nikt o tym nie wie?

Otóż… bardzo byś się zdziwił.

Rynek ma świetną pamięć. A przedstawiciele rozmawiają ze sobą 📞🗣️

Takie historie rozchodzą się szybciej, niż Ci się wydaje:

  • inni dostawcy szybko dowiadują się, jak traktujesz partnerów,

  • kolejni przedstawiciele, którzy odwiedzają tego klienta, mają już pełny obraz sytuacji,

  • decyzje o tym, na ile warto się angażować, zapadają często zanim przekroczą próg sklepu.

I nie, to nie wynika z:

  • donoszenia na klientów,

  • „obgadywania” za plecami,

  • tanich sensacji.

To wynika z czegoś zupełnie innego:

„My ze sobą rozmawiamy – nawet konkurencja. Badamy rynek, radzimy sobie, pomagamy.”

Dostawcy, przedstawiciele, hurtownie – wymieniają się informacjami, bo wszyscy chcą pracować z partnerami, a nie z ludźmi, którzy znikają po tym, jak dostaną, czego potrzebowali.

A Ty? Jak traktujesz swoich dostawców? 🤔

Na koniec zostawię jedno pytanie:

A Wy też tak postępujecie?

Jeżeli widzisz w tej historii choć kawałek siebie – to jeszcze nie jest dramat.
Dramatem byłoby nic z tym nie zrobić.

Zarejestruj się
Subskrybuj
nowoczesnysklep.pl - ePlatforma-zaloguj (1)

Newsletter

Zapisz się do newslettera, aby otrzymać darmowego ebooka.
Ostatnie Posty