Konsekwencje niesprzedanego towaru
Produkty, których nie masz na półce, po prostu nie zostaną sprzedane – i tyle? No… nie do końca.
Z punktu widzenia kogoś, kto patrzy na sprzedaż analitycznie i operuje liczbami, takie sytuacje to czysty samosabotaż. Oczywiście – nie da się przewidzieć wszystkiego i braki się zdarzają. Ale skoro można je zminimalizować, to… dlaczego tego nie robisz?
Konsekwencją regularnych braków jest negatywne nastawienie klienta, który zaczyna inaczej patrzeć na zakupy w Twoim sklepie. Klienci nie zapamiętają tych 100 razy, kiedy wszystko było na miejscu, ale ten jeden raz, gdy zabrakło zwykłego kisielu? Oj, zapamiętają na długo. Tak już jest – i nie zmienimy tego.
Dlatego ogranicz braki do minimum. Klient przychodzi po produkty z listy – Twoim zadaniem jest mieć je na półce.
Brak to nie strata. To zysk, który przeszedł obok.
Tak, dobrze przeczytałeś.
Ile razy słyszałeś (albo powiedziałeś):
„Jak nie będzie, to się nie przeterminuje…”
Serio? Czy naprawdę tak podchodzimy do własnego biznesu?
Przestań myśleć tylko o minimalizowaniu strat. Zamiast tego: maksymalizuj zyski. Jasne – nie chodzi o to, by zatowarować się na ślepo. Ale priorytetem powinna być chęć zarabiania pieniędzy – zawsze w zgodzie z jakością i zadowoleniem klienta, rzecz jasna!
Każdy produkt sprzedany = konkretna kasa. Nawet jedna paczka zapałek dziennie może się liczyć w skali miesiąca.
Policzymy to?
Weźmy prosty przykład – kostka masła
Załóżmy, że zarabiasz na niej 1 zł.
Przeciętnie, jedna osoba dziennie kupuje u Ciebie masło.
Zysk miesięczny? 30 zł
Zysk roczny? 360 zł
A co, jeśli masz 10 takich codziennych produktów? 10 × 360 zł = 3600 zł rocznie
I to wszystko tylko dlatego, że towar był na półce.
Teraz spójrzmy na inną sytuację:
2 produkty dziennie, każdy daje Ci zysk 2 zł
Dla 2 różnych klientów = 4 zł × 2 = 8 zł dziennie
Miesięcznie: 240 zł, rocznie: 2880 zł
A jeśli takich produktów zabraknie codziennie 10 razy?
2880 zł × 5 = 14 400 zł rocznie
A teraz pomyśl… Co można zrobić za 14 tysięcy złotych? Nowe regały? Kampania reklamowa? Podwyżka dla pracownika? A może… wakacje?
Podsumujmy…
Wnioski nasuwają się same:
Braki na półkach = brak sprzedaży
Brak sprzedaży = brak zysku
Brak zysku = stagnacja
BRAK ZYSKU = BRAK PŁYNNOŚCI FINANSOWEJ I ZALEGŁOŚCI W PŁATNOŚCIACH
Więc:
📌 Kontroluj stany magazynowe
📌 Obserwuj rotację
📌 Słuchaj klientów
📌 I zapełnij te półki! Bo lepiej czasem nie sprzedać niż… w ogóle nie mieć szansy sprzedać.





