KLIENT KUPUJE OCZAMI
(i to częściej, niż nam się wydaje)
W Akademii Nowoczesnego Sklepu pokazujemy nie tylko sprawdzone, działające techniki, którymi powinieneś się kierować, jeśli chcesz osiągać konkretne wyniki sprzedażowe. Uczymy też sposobu myślenia o handlu:
o kliencie,
o promocjach,
o akcjach krótkoterminowych i długoterminowych,
o tym, co naprawdę wpływa na decyzję zakupową.
Dziś temat, który z pozoru brzmi ogólnie, ale w praktyce jest drogowskazem dla wielu akcji, które będziesz planował w przyszłości.
„Klient – oprócz tego, że kupuje emocjonalnie – kupuje też oczami.”
I właśnie o tym będzie ten tekst.
KLIENT KUPUJE OCZAMI – slogan czy twarda prawda? 👀
Hasło „Klient kupuje oczami” brzmi jak:
slogan,
hasło reklamowe,
tani chwyt marketingowy.
I… jednocześnie tak, i nie.
Z jednej strony to oklepane zdanie, które słyszeliśmy już tysiąc razy.
Z drugiej – to jedno z tych zdań, które warto sobie codziennie przypominać, bo w praktyce:
„Często w swoich działaniach za bardzo kombinujemy, zamiast wykorzystać to, co po prostu działa.”
Zamiast:
budować proste ekspozycje,
mądrze ustawiać towar,
pokazywać klientowi, co warto kupić,
szukamy „magicznych technik”, nowych trików, dziwnych rozwiązań. A tymczasem często wystarcza wrócić do podstaw.
Warto zachować balans między tym, co „kreatywne”, a tym, co po prostu skuteczne.
Walentynkowe czekoladki – jeden produkt, kilka efektów sprzedażowych ❤️🍫
Wyobraźmy sobie prosty przykład:
czekoladki w pudełkach w kształcie serduszek, okolice Walentynek.
Możesz je:
trzymać na zapasie – gdzieś na zapleczu,
postawić na dolnej półce, gdzie klient musi się schylić, żeby je zauważyć,
położyć przy ladzie, obok kasy, gdzie każdy klient musi podejść,
ustawić przy wejściu, tak by klient zobaczył je jako pierwsze,
ułożyć z nich dodatkowe „serce” – prostą, ale działającą dekorację,
dorzucić małą kartkę z napisem: „Prezent na Walentynki? Tu masz gotowy pomysł”.
Masz jeden produkt, ale kilka zupełnie różnych scenariuszy sprzedażowych.
„Możesz zrobić naprawdę dużo, żeby uatrakcyjnić ekspozycję, bo… KLIENT KUPUJE OCZAMI.”
To, czy klient zobaczy te czekoladki wcześnie, wyraźnie i atrakcyjnie, czy tylko „gdzieś tam na sklepie są”, robi gigantyczną różnicę w obrotach.
Możesz się nie zgadzać… i mieć rację, ale nie sprzedaż 💸
Możesz się z tym nie zgadzać.
Możesz uważać, że:
ekspozycja nie ma znaczenia,
miejsce ułożenia towaru nie gra roli,
„jak ktoś chce kupić, to i tak znajdzie”.
Możesz pomyśleć:
„Piszą tu głupoty, a ja i tak zrobię po swojemu.”
I wiesz co?
Też będziesz mieć rację.
Tylko że…
„Twoja racja nie pozwoli Ci sprzedać tyle, ile byś sprzedał, stosując sprawdzone techniki i zasady.”
Finalnie w sklepie spożywczym chodzi o:
sprzedaż,
zarobek,
rotację towaru,
a nie o to, kto wygra dyskusję „czy ekspozycja ma znaczenie”.
Bonus: drożej, ale lepiej ustawione – kto sprzeda więcej? 🎯
A teraz bonus, który dobrze zapamiętać.
Wyobraź sobie, że inny sklep ma:
dokładnie te same czekoladki,
w takich samych pudełkach w serduszka,
tę samą okazję – Walentynki.
Ten drugi sklep ma je taniej niż Ty, ale:
stoją gdzieś „z boku”,
są słabo widoczne,
nikt nie zadbał o ekspozycję,
nie ma żadnej kartki, żadnego komunikatu, żadnego „pomysłu”.
Ty natomiast masz:
nieco wyższą cenę,
ale zrobioną prostą, przemyślaną ekspozycję,
produkt ustawiony tak, że wchodzi klient – widzi od razu,
klimat „prezentu na Walentynki” zbudowany na pierwszym planie.
Efekt?
„Sklep z gorszą ekspozycją sprzeda zdecydowanie mniej, nawet jeśli ma niższą cenę. Ty – nawet z wyższą – sprzedasz więcej, jeśli skutecznie pokażesz towar klientowi.”
Cena to nie wszystko.
Komunikat + ekspozycja + emocja = sprzedaż.
A dlaczego tak się dzieje?
Bo…
KLIENT KUPUJE OCZAMI. 👀





