JESTEM ZDESPEROWANA… ALE MASZ WSPARCIE 💛
(dla właścicieli sklepów, w których naprawdę „nic się nie dzieje”)
Dziś znowu sięgnę do rozmowy z klientką.
Rozmowy, która – choć trwała kilka minut – bardzo mocno we mnie została.
W pewnym momencie usłyszałem:
„Nic się nie dzieje, jestem zdesperowana.”
To nie był zwykły „gorszy dzień”.
Każdy, kto prowadzi sklep, wie, że sezonowość w handlu jest czymś zupełnie normalnym – raz jest górka, raz dołek. Tutaj jednak czuć było, że chodzi o coś więcej niż „słabszy tydzień”.
„Nic się nie dzieje” – kiedy to już nie jest tylko sezon 📉
Tę klientkę znam od lat.
Wiem, że:
dba o sklep,
walczy o każdy detal,
pilnuje, aby półki były zaopatrzone,
naprawdę szuka sposobów, żeby „to znowu ruszyło”.
To nie jest przypadek kogoś, kto „puścił wszystko samopas”.
A jednak – mimo starań – usłyszałem:
„Jestem zdesperowana.”
W takich momentach najtrudniejsze jest to, że emocje zasłaniają obraz.
Dlatego – choć bardzo ją lubię prywatnie – odsunąłem emocje na bok i spojrzałem na jej sklep tak, jakbym widział go po raz pierwszy.
Jak na zwykły biznes, nie „znajomą klientkę”.
I prawda jest taka:
zobaczyłem sporo elementów do poprawy.
Jak to często bywa:
„Najciemniej jest pod latarnią.”
Własnych błędów najtrudniej jest namierzyć.
Człowiek, który stoi w środku sklepu każdego dnia, zwyczajnie:
przyzwyczaja się do tego, co widzi,
nie zauważa drobnych sygnałów,
nie widzi, że coś, co „kiedyś działało”, dziś już nie wystarcza.
I tu pojawia się ważny wniosek: czasami najbardziej potrzebny jest ktoś z zewnątrz, kto:
nazwie rzeczy po imieniu,
pokaże, co realnie „ciągnie w dół”,
pomoże poukładać biznes na nowo.
To NIE będzie lista grzechów głównych sklepów 🚫
Ten tekst nie jest po to, żeby dopisać kolejną listę typu:
„10 błędów właściciela sklepu”,
„5 rzeczy, które robisz źle”.
„Dość dużo o tym pisałem we wcześniejszych artykułach i na pewno będę do tego wracał.”
Dziś chcę, żebyś wyciągnęła/wyciągnął coś innego:
👉 jeśli jesteś na etapie, w którym:
myślisz o zamknięciu działalności,
masz poczucie, że wyczerpałaś/wyczerpałeś pomysły,
codziennie zadajesz sobie pytanie:
„Czy to jeszcze ma sens?”
to chcę, żeby jedno zdanie bardzo mocno wybrzmiało:
MASZ WSPARCIE.
MASZ WSPARCIE – nie musisz walczyć sama / sam 🤝
W prowadzeniu sklepu najgorsze jest przekonanie, że:
„powinienem wszystko wiedzieć”,
„skoro jestem właścicielem, nie wypada pytać o pomoc”,
„inni sobie radzą, tylko ja nie ogarniam”.
To nieprawda.
„To, że czegoś nie wiesz albo czegoś nie widzisz, nie czyni Cię gorszym przedsiębiorcą.”
Ja na przykład – odkąd prawo mi na to pozwala – jeżdżę samochodem (jako kierowca 😉), ale:
„Nigdy nie próbowałem go sam naprawiać, bo po prostu tego nie potrafię.”
Czy to znaczy, że jestem słabym kierowcą?
Nie.
To tylko znaczy, że od naprawy są inni specjaliści.
Z Twoim sklepem jest podobnie.
Nie musisz wiedzieć wszystkiego 📚
Prowadzenie sklepu to nie jest test z encyklopedii.
Nie musisz znać odpowiedzi na każde pytanie.
„Nie musisz wiedzieć wszystkiego.”
Ale są rzeczy, które muszą być poukładane:
fundamenty asortymentowe,
marże i praca z wynikiem,
ekspozycja i rotacja towaru,
prosta, ale regularna komunikacja z klientem,
minimum liczb, które naprawdę coś mówią,
gotowość do tego, żeby uczyć się i zmieniać swoje nawyki.
Jeżeli któryś z fundamentów:
jest zaniedbany,
został zbudowany „na czuja”,
albo opiera się tylko na tym, co „kiedyś działało”,
to prędzej czy później zacznie ciągnąć cały sklep w dół.
Prowadzenie sklepu to układanka – same puzzle nie wystarczą 🧩
Bardzo lubię to porównanie:
„Prowadzenie sklepu to układanka. Pewnych puzzli nie dopasujesz, dopóki inne nie leżą na swoim miejscu.”
Widziałem wiele sklepów, w których:
tu było jakieś szkolenie,
tam pojedyncza promocja,
gdzieś indziej super pomysł z Facebooka,
ale brakowało całego obrazka.
W efekcie powstaje chaos:
trochę puzzli z jednej układanki,
trochę z drugiej,
niby „coś się dzieje”,
ale nie składa się to na stabilny wynik.
Dopiero kiedy:
poukładasz fundamenty,
zobaczysz logiczną kolejność: „najpierw to, potem tamto”,
zaczniesz działać według planu, a nie według nastroju,
to ta układanka zaczyna pokazywać sensowny obraz.
Kiedy jest źle – to może być właśnie TEN moment 💡
Jeżeli dzisiaj:
patrzysz na wyniki,
widzisz, że „kiedyś było lepiej”,
masz w głowie dokładnie te słowa:
„Nic się nie dzieje, jestem zdesperowana.”
to chcę, żebyś zapamiętała/zapamiętał trzy rzeczy:
Nie jesteś sama / sam.
Nie musisz udawać, że „wszystko gra”.
Masz pełne prawo szukać wsparcia.
„Wkrótce będziemy mieli ciekawą propozycję.”
Dlaczego to ważne?
Bo właśnie po to powstają projekty takie jak Akademia Nowoczesnego Sklepu, żebyś:
dostała/dostał konkretne narzędzia, a nie tylko „motywacyjne hasła”,
mogła/mógł poukładać swoją układankę krok po kroku,
miała/miał kogo zapytać, kiedy czujesz, że „stoisz w miejscu”.
Masz wsparcie – naprawdę.
Być może ten artykuł jest pierwszym sygnałem, że nie trzeba kończyć historii na zdaniu „jestem zdesperowana”.





