TY, TWOJA NAJWIĘKSZA KONKURENCJA
To nie zawsze rynek Cię zatrzymuje. Często robisz to sam/sama 🛒
Zastanawiałeś się kiedyś, co powoduje, że Twój sklep jest tam, gdzie jest? Bez znaczenia, czy idzie Ci dobrze, czy źle. Tak po prostu. I mam tu na myśli również sytuację, w której Twój biznes rośnie i idzie cudownie.
Odpowiedzi na to pytanie jest kilka. Na to wszystko może się składać towar, jaki sprzedajesz, jego jakość, obsługa klienta, dostępność produktów, cena i wiele innych rzeczy. Ale tym, co ma największe znaczenie, jesteś Ty. Ty jako osoba, która podejmuje ostateczne decyzje. Nawet jeśli robi to za Ciebie ktoś inny, to na początku i tak była to Twoja decyzja.
Te wszystkie odpowiedzi można podstawić pod dwa scenariusze.
Pierwszy
Idzie Ci świetnie i biznes kwitnie 🌱
Drugi
Idzie Ci słabo i balansujesz na granicy bankructwa 📉
Jeśli w Twoim przypadku jest to scenariusz numer dwa, to masz nad czym myśleć. A w większości przypadków powinienem powiedzieć jeszcze mocniej:
„Masz nad czym zmienić myślenie, bo TY – TWOJA NAJWIĘKSZA KONKURENCJA.”
Zdania, które w handlu słyszy się bez końca 💬
W trakcie swojej pracy z klientami tryliardy razy słyszałem, że:
„to się nie da”
„u mnie to nie zadziała”
„ludzie idą do marketów”
„tam jest taniej, nie wiem skąd oni biorą te ceny”
„u mnie klienci są specyficzni”
„nie ma ruchu”
I teraz nasuwa się pytanie:
„Co z tym robisz?”
Bo jeśli robisz ciągle to samo, co do tej pory nie przynosiło efektu, to jaką masz nadzieję, że tym razem przyniesie? Być może warto byłoby spróbować czegoś innego, przemyśleć kilka spraw, zmienić jedną czy dwie decyzje. To często nie jest kwestia wielkiej rewolucji. Czasami to kwestia kilku korekt, które uruchamiają zupełnie inny kierunek myślenia.
Klient jest. Tylko dlaczego nie u Ciebie? 👀
Ludzi mamy dookoła nas coraz więcej, czyli potencjalnych klientów mamy więcej niż jeszcze kilka lat temu. Oczywiście wiem, że konkurencji też jest coraz więcej. Tylko jak to się dzieje, że u nich klient jest, a u Ciebie go brak? Jak myślisz?
Przecież w większości sprzedajecie podobny towar, podobną jakość, podobnych lub dokładnie tych samych producentów.
Cena?
Nie. To wcale nie chodzi o cenę.
„Chodzi o myślenie i próby zmiany tego, co nie przynosi efektów.”
To jest właśnie moment, w którym wielu właścicieli sklepów zatrzymuje się w miejscu. Wolą powtarzać, że rynek jest zły, klienci są trudni, a konkurencja wszystkiemu winna, niż zadać sobie jedno uczciwe pytanie:
„Co mogę zrobić inaczej niż do tej pory?”
Najtrudniejszy przeciwnik siedzi bardzo blisko 🧠
Największym problemem w wielu sklepach nie jest brak klientów jako taki. Nie jest nim też sam market za rogiem. Nie jest nim nawet to, że ktoś ma chwilowo niższą cenę.
Bardzo często największym problemem są:
- Twoje przekonania
- Twoje przyzwyczajenia
- Twój upór
- Twoje powtarzalne schematy działania
- I Twoja niechęć do zmian
Bo jeśli od miesięcy lub lat widzisz, że coś nie działa, a dalej robisz dokładnie to samo, to nie konkurencja jest Twoją największą przeszkodą.
„Największą konkurencją stajesz się wtedy Ty sam i własne myślenie.”
Brzmi ostro? Być może. Ale w handlu czasami właśnie takie zdania są najbardziej potrzebne.
Przykład z życia, który mówi bardzo dużo 📦
Jakiś czas temu dowiedziałem się, że jedna z moich klientek zamyka sklep za kilka miesięcy, ale przed sezonem. A to już samo w sobie jest błędną decyzją, bo z reguły sezon oznacza wzrost obrotów. Przeprowadziłem z tą klientką delikatną rozmowę, dałem kilka wskazówek, co powinna zrobić w ciągu kilku dni, żeby zobaczyła, jak szybko może zmienić swoją sytuację.
I co?
I oczywiście zrobiła po swojemu, czyli inaczej niż jej radziłem. Finalnie dalej pozostała przy swoim pomyśle zamknięcia sklepu. A wiecie, jaka jest przyczyna tej decyzji według niej?
„Winni są klienci. Nie ona i jej błędne przekonania, tylko klienci.”
I właśnie tu jest sedno całego problemu. Bo jeśli ktoś naprawdę wierzy, że zawsze winny jest klient, rynek, konkurencja albo pogoda, to bardzo trudno będzie mu cokolwiek zmienić.
Zmiana zaczyna się od uczciwego spojrzenia na siebie 🔍
Ten tekst nie jest po to, żeby kogokolwiek dobić.
Nie jest też po to, żeby powiedzieć: „wszystko robisz źle”.
On jest po to, żeby zwrócić uwagę na coś bardzo ważnego:
„Dopóki nie zaczniesz szukać problemu także w swoich decyzjach, dopóty nie zaczniesz szukać prawdziwych rozwiązań.”
W handlu bardzo łatwo jest powiedzieć, że coś się nie da.
Trudniej powiedzieć:
„spróbuję inaczej”
„zmienię podejście”
„sprawdzę inną drogę”
„zobaczę, czy rzeczywiście problem jest tam, gdzie mi się wydaje”
A przecież to właśnie w tym miejscu zaczyna się rozwój.
Podsumowanie
Jeśli Twój sklep idzie dobrze, to bardzo możliwe, że podjąłeś kiedyś kilka dobrych decyzji i dziś zbierasz ich efekty. Jeśli idzie słabo, to również nie dzieje się to bez przyczyny.
Towar, jakość, obsługa, dostępność, cena — to wszystko ma znaczenie. Ale na końcu i tak bardzo często najwięcej zależy od jednej osoby.
Od Ciebie.
„Bo czasami to nie rynek jest Twoją największą konkurencją. Czasami jesteś nią Ty sam.”
I nad tym naprawdę warto się zatrzymać.




