Akademia Nowoczesnego Sklepu

Uwaga! Tylko teraz! Zarejestruj się aby otrzymać darmowego ebooka!

Tylko teraz! Zarejestruj się  Aby otrzymać  Darmowego ebooka!

ak dobrze prowadzić sklep spożywczy? Graj w szachy, nie w warcaby

A TY W CO GRASZ? ♟️

W szachy czy w warcaby? To pytanie może powiedzieć o Twoim sklepie więcej, niż myślisz

Niestety w swojej pracy często widzę sklepy, które nie wykorzystują swojego potencjału.

Coś, co powinno właścicielowi przynosić dochód, często przynosi coś zupełnie innego.

  • Nerwy.

  • Frustrację.

  • Problemy.

  • Nieprzespane noce.

Czy tak musi być?

Nie, nie musi.

Chociaż oczywiście nie jest to zerojedynkowe.

Dobrze wiemy, że problemy nie biorą się tak po prostu z powietrza. Bardzo często są składową albo konsekwencją wielu mniejszych zdarzeń, a przede wszystkim decyzji, które podejmujemy każdego dnia.

I teraz zadam Ci jedno pytanie.

Ty grasz w szachy czy w warcaby? ♟️

„Problemy w biznesie rzadko pojawiają się nagle. Najczęściej są sumą małych decyzji, których konsekwencje zauważamy dopiero po czasie.”

Szachy czy warcaby? 🤔

Jeśli zapytamy losową osobę, która gra jest bardziej poważna, warcaby czy szachy, to jaka będzie odpowiedź?

Nie dam sobie ręki uciąć, ale traktując to pytanie poważnie, zdecydowana większość osób zapewne odpowie, że szachy są grą znacznie bardziej wymagającą.

Warcaby kojarzą nam się raczej z prostszą rozrywką. Z czymś, przy czym można miło spędzić trochę czasu.

Szachy?

Tu sytuacja wygląda już inaczej.

W szachach wykonując jeden ruch, musisz myśleć o kolejnych.

  • Musisz przewidywać.

  • Musisz analizować.

  • Musisz zastanawiać się nad konsekwencjami.

  • Czasami musisz zrezygnować z czegoś dzisiaj, żeby osiągnąć lepszy wynik za kilka ruchów.

I dokładnie tak samo jest z prowadzeniem sklepu.

Więc zapytam jeszcze raz:

Ty w co grasz?

Jeśli grasz w warcaby, to też jest Twój wybór

Tylko jeżeli przychodzą problemy albo już przechodzisz przez cięższy okres w swoim sklepie, to być może gdzieś z tyłu głowy wiedziałeś, że kiedyś ten moment nadejdzie.

Bo przez długi czas po prostu grałeś w warcaby.

Reagowałeś na to, co wydarzyło się dzisiaj.

Nie planowałeś kolejnego ruchu.

Nie zastanawiałeś się, jak dzisiejsza decyzja wpłynie na sklep za miesiąc, pół roku czy rok.

Szachy to już poważniejsza gra.

Tutaj ważne jest, żeby wykonując dany krok, wiedzieć, jakie mogą być kolejne.

„Prowadzenie sklepu przypomina partię szachów. Dobry ruch to nie tylko ten, który pomaga dzisiaj. Dobry ruch przygotowuje Cię również na jutro.”

Ławeczka przed sklepem i telefon 📱

Nie dalej jak kilka dni temu przejeżdżałem rano przez jedną z miejscowości, w której sklep prowadzi jeden z moich klientów.

Zauważyłem go przed sklepem.

Siedział sobie na ławeczce i był całkowicie pochłonięty telefonem.

Rano.

  • W czasie, kiedy zwykle przyjeżdżają dostawy.

  • Kiedy trzeba poukładać towar.

  • Kiedy trzeba przygotować sklep na kolejnych klientów.

  • Kiedy jest tysiąc mniejszych i większych rzeczy do zrobienia.

  • Nie ma nawet sensu szczegółowo wspominać o ogólnym „ładzie” panującym w tym konkretnym sklepie.

A właściciel?

Siedział w telefonie.

I wiesz co?

To jest jego wybór.

W tym przypadku od dawna gra w warcaby i nic nie wskazuje na to, żeby chciał zacząć grać w szachy.

To nadal jego decyzja.

Tyle że prędzej czy później będzie musiał zmierzyć się z konsekwencjami własnego podejścia.

Sklep to dużo więcej niż lada i kasa 🏪

  • Sklep to nie tylko towar na półce.

  • To nie tylko lada.

  • To nie tylko kasa fiskalna.

Sklep to:

✅ porządek

✅ czystość

✅ ład i skład

✅ klienci

✅ zatowarowanie

✅ promocje

✅ uśmiech

✅ zaufanie

✅ pieniądze

✅ odpowiedzialność

I mógłbym wymieniać dalej.

Każdy z tych elementów to mały fragment całej układanki.

Jeżeli zaczynasz zaniedbywać jeden, później drugi, następnie trzeci, to po pewnym czasie cały sklep zaczyna funkcjonować gorzej.

Nie zawsze zauważysz to od razu.

Właśnie dlatego trzeba myśleć kilka ruchów do przodu.

„Nie mam co robić” to jedno z najgorszych zdań w sklepie

Ile razy podczas wizyt u klientów słyszałem od pracowników:

„Nie mam co robić.”

Z reguły chwilę później pojawiała się fajeczka albo telefon.

Tylko że wystarczyło rozejrzeć się po sklepie.

  • Półki nieprzetarte.

  • Towar niewyłożony.

  • Daty niesprawdzone.

  • Produkty wymagające poprawienia na półkach.

  • Kartony do uprzątnięcia.

  • Braki do sprawdzenia.

  • Porządek do poprawienia.

  • I całe mnóstwo takich „małych” spraw do ogarnięcia.

Ale ktoś twierdzi, że nie ma co robić.

Słabe.

Bo właśnie z takich drobnych rzeczy buduje się jakość sklepu.

„W dobrze prowadzonym sklepie zawsze jest coś do zrobienia. Pytanie brzmi tylko, czy chcemy to zauważyć.”

Historia z lodami, której trudno uwierzyć 🍦

Teraz przykład z życia wzięty.

Serio niewiarygodny.

Do jednej z moich klientek przyjechała dostawa lodów i mrożonek.

Latem.

Sami wiecie, że przy wysokich temperaturach na zewnątrz niezwykle ważne jest, aby taki towar jak najszybciej trafił do zamrażarki.

Piszę „ważne” z ogromnym przekąsem, bo przecież jest to absolutna podstawa.

Dostawca przyniósł towar z samochodu i postawił kartony obok zamrażarek.

Moja klientka, właścicielka sklepu, szykowała się akurat do wyjazdu.

Przed wyjściem przekazała swojej pracownicy kilka zadań, które miała wykonać do jej powrotu.

I tu, jak się później okazało, popełniła straszny błąd.

Nie powiedziała jej, żeby schowała lody do zamrażarki.

Czy Wy to rozumiecie?

Szczerze?

Ja również nie przypuszczałbym, że coś tak oczywistego trzeba komukolwiek przekazywać jako osobne polecenie.

Właścicielka wróciła do sklepu.

A karton?

Dalej stał przy zamrażarce.

Lody oczywiście się rozmroziły.

Towar nadawał się do wyrzucenia.

Strata.

To nie jest problem jednego kartonu lodów

Najgorsze jest to, że przez lata pracy słyszałem setki podobnych historii.

Z takich absurdów można byłoby napisać niezłą książkę.

Tylko że problem nie polega nawet na jednej paczce lodów.

Chodzi o sposób myślenia.

Jeżeli nikt nie powiedział mi dokładnie, że mam coś zrobić, to tego nie zrobię.

Jeżeli nie dostałem konkretnego polecenia, to nie zastanawiam się, czy sytuacja wymaga ode mnie reakcji.

Jeżeli ktoś inny tego nie zrobił, to przecież nie moja sprawa.

I właśnie takie podejście może kosztować właściciela realne pieniądze.

Dzisiaj będą to lody.

Jutro niewyłożony towar.

Pojutrze niezauważony przeterminowany produkt.

A później klient, który kolejny raz czegoś nie znalazł i postanowił robić zakupy gdzie indziej.

„Każda drobna rzecz kosztuje niewiele. Problem zaczyna się wtedy, kiedy takich drobnych rzeczy zbierze się kilkadziesiąt.”

Sklep stacjonarny to normalny biznes 💼

I tego właśnie najbardziej nie potrafię zrozumieć.

Sklep stacjonarny jest dla Ciebie tak samo ważną firmą, jak każdy inny biznes dla jego właściciela.

Nie ma znaczenia branża.

Jedna osoba prowadzi firmę budowlaną.

Inna restaurację.

Ktoś prowadzi warsztat.

Ktoś agencję marketingową.

A Ty prowadzisz sklep.

I dokładnie tak samo musisz o niego dbać.

Jeżeli tego nie zrobisz, biznes może zacząć się szybko sypać.

A schemat bywa tutaj bezlitosny

Najpierw spada sprzedaż.

Później pojawia się brak pieniędzy.

Następnie opóźniane są faktury.

Później zaczyna brakować towaru.

Klient zauważa coraz więcej problemów.

Sprzedaż spada jeszcze bardziej.

I nagle orientujesz się, że sytuacja zrobiła się naprawdę trudna.

To nie wydarzyło się jednak jednego dnia.

To było kilkadziesiąt wcześniejszych ruchów.

Jeśli masz czas na telefon, masz też czas na sklep

Jeżeli masz czas na siedzenie w telefonie…

Jeżeli masz czas na fajeczkę…

Jeżeli masz czas na przysłowiowe „dłubanie w nosie”…

to zastanów się, czy rzeczywiście w Twoim sklepie wszystko zostało już zrobione.

Bo być może właśnie w tym czasie można:

✅ poprawić ekspozycję

✅ sprawdzić terminy

✅ uzupełnić półkę

✅ przeanalizować promocje

✅ sprawdzić stan magazynowy

✅ zamówić brakujący produkt

✅ uporządkować zaplecze

✅ przygotować post do mediów społecznościowych

✅ porozmawiać z klientem

✅ sprawdzić ceny konkurencji

✅ zaplanować kolejny ruch

Brak działania również jest decyzją.

I bardzo często jest to decyzja, która ma swoją cenę.

„Możesz nic nie robić. Tylko pamiętaj, że za brak decyzji i brak działania biznes również potrafi wystawić rachunek.”

W szachach trzeba przewidywać konsekwencje ♟️

Jeżeli prowadzisz sklep jak partię szachów, zaczynasz patrzeć na biznes trochę inaczej.

Nie zastanawiasz się tylko:

Co muszę zrobić dzisiaj?

Zaczynasz pytać:

Co stanie się, jeśli tego dzisiaj nie zrobię?

Nie masz danego produktu?

Dzisiaj stracisz jedną sprzedaż.

Jeżeli brakuje go regularnie, możesz stracić klienta.

Nie sprawdziłeś terminu?

Może będziesz musiał wyrzucić produkt.

Nie zadbałeś o czystość?

Jeden klient może tego nawet nie zauważyć.

Drugi zauważy.

Trzeci już nie wróci.

Nie zrobiłeś promocji na produkt, którego kupiłeś za dużo?

Za kilka dni możesz mieć stratę.

To właśnie jest myślenie szachowe.

Jeden ruch wpływa na następny.

Nie chodzi o to, żeby pracować 24 godziny na dobę

Żebyśmy się dobrze zrozumieli.

Nie chodzi o to, żeby właściciel sklepu ani jego pracownicy pracowali bez przerwy i bali się na chwilę usiąść.

Każdy potrzebuje odpoczynku.

Każdy może wypić kawę.

Każdy może sprawdzić telefon.

Problem pojawia się wtedy, kiedy odpoczywasz, mimo że biznes dookoła Ciebie wyraźnie pokazuje, że jest jeszcze sporo do zrobienia.

To ogromna różnica.

Sklep wymaga uwagi.

Regularnej.

Codziennej.

Czasami męczącej.

Ale właśnie na tym polega prowadzenie własnego biznesu.

Popatrz na swój sklep jak na planszę

Może więc warto zrobić dzisiaj bardzo proste ćwiczenie.

Stań w swoim sklepie i rozejrzyj się.

Nie jak właściciel, który zna każdy centymetr tego miejsca.

Spójrz jak ktoś obcy.

Jak klient.

Jak człowiek, który widzi Twój sklep po raz pierwszy.

Zadaj sobie kilka pytań

Czy wszystko jest czyste?

Czy półki są pełne?

Czy ceny są widoczne?

Czy promocje są dobrze pokazane?

Czy przejścia są drożne?

Czy pracownicy wiedzą, co mają robić?

Czy klienci są witani?

Czy najważniejsze produkty są dostępne?

Czy zaplecze funkcjonuje tak, jak powinno?

A później zadaj sobie pytanie:

Jaki powinien być mój następny ruch?

Podsumowanie

Problemy bardzo rzadko pojawiają się znikąd.

Najczęściej powstają z małych zaniedbań.

Z decyzji odkładanych na później.

Z braku kontroli.

Z braku reakcji.

Z przekonania, że „jakoś to będzie”.

Prowadzenie sklepu wymaga myślenia.

Nie tylko o dzisiejszej sprzedaży.

Także o tym, jak decyzja podjęta dzisiaj wpłynie na to, co wydarzy się jutro.

Dlatego lepiej zweryfikuj, przy jakim stole siedzisz i w co grasz.

W szachy?

Czy w warcaby?

Bo w biznesie możesz wybrać swoją grę.

Tylko pamiętaj, że później musisz również zaakceptować jej wynik.

„Dobry właściciel sklepu nie czeka, aż pojawi się problem. Patrzy kilka ruchów do przodu i robi wszystko, żeby problem w ogóle nie musiał się pojawić.”

nowoczesnysklep.pl - ePlatforma-zaloguj (1)

Newsletter

Zapisz się do newslettera, aby otrzymać darmowego ebooka.
Ostatnie Posty