Akademia Nowoczesnego Sklepu

Uwaga! Tylko teraz! Zarejestruj się aby otrzymać darmowego ebooka!

Tylko teraz! Zarejestruj się  Aby otrzymać  Darmowego ebooka!

NA CO MA PAN DZIŚ OCHOTĘ?

NA CO MA PAN DZIŚ OCHOTĘ?

NA CO MA PAN DZIŚ OCHOTĘ? 👀🛒

Czasem jedno proste pytanie może sprzedać więcej niż najlepsza promocja

W ostatni weekend odwiedzili nas znajomi.

Wiecie, jak to wygląda. Grill, spacer, wyjazd nad jezioro, trochę odpoczynku i luźne rozmowy o wszystkim i o niczym.

Podczas jednej z takich rozmów padła krótka historia, która szczególnie przykuła moją uwagę.

To jedna z tych opowieści, na które większość osób prawdopodobnie nawet nie zwróciłaby większej uwagi. Z pozoru była kompletnie nieistotna. Z punktu widzenia całego weekendu trwała może kilka chwil.

A jednak dla mnie ten krótki moment dał sporo do myślenia.

Bo czasem właśnie w takich zwyczajnych sytuacjach najlepiej widać, czym naprawdę jest dobra obsługa klienta w sklepie.

Po kolei.

„W sprzedaży czasem nie potrzeba wielkiej strategii. Czasem wystarczy zainteresować się człowiekiem, który właśnie stoi przed Tobą.”

Klient wszedł tylko dlatego, że był głodny 🛒

Kolega opowiadał, jak podczas pracy wszedł do jednego ze sklepów, ponieważ miał ochotę coś zjeść.

Nie szukał konkretnego produktu.

Nie miał przygotowanej listy zakupów.

Nie wiedział nawet dokładnie, co chciałby kupić.

Był po prostu głodny.

Pani sprzedawczyni była akurat na zapleczu.

Kolega rozejrzał się po sklepie, ale na pierwszy rzut oka nie zobaczył niczego, co szczególnie przykułoby jego uwagę albo mogłoby zaspokoić aktualny głód.

Zaczął więc wychodzić.

I właśnie wtedy z zaplecza wyszła sprzedawczyni.

Zadała jedno proste, łatwe i z pozoru banalne pytanie:

„Na co ma Pan dziś ochotę?”

Jak się domyślacie, rozmowa potoczyła się tak, że kolega ostatecznie wyszedł ze sklepu z zakupem.

✅ znalazł coś dla siebie
✅ zaspokoił głód
✅ sklep zrobił sprzedaż
✅ sprzedawczyni pomogła klientowi podjąć decyzję

Tyle.

A może właśnie aż tyle?

Co właściwie zrobiła sprzedawczyni? 🤔

Ktoś może teraz powiedzieć:

No dobrze, ale co w tym niezwykłego?

No właśnie.

Z jednej strony nie wydarzyło się absolutnie nic szczególnego.

Sprzedawczyni:

✅ zauważyła klienta
✅ zainteresowała się jego potrzebą
✅ zadała proste pytanie
✅ pomogła mu w wyborze
✅ doprowadziła do sprzedaży

Czyli zrobiła dokładnie to, po co między innymi jest w sklepie.

Obsłużyła klienta.

WOW! 😉

Niby nic.

A jednak z drugiej strony wydarzyło się coś bardzo ważnego.

Ta kobieta zainteresowała się człowiekiem, który wszedł do sklepu.

Nie stała tylko za ladą.

Nie czekała, aż klient sam wszystko znajdzie.

Nie patrzyła biernie, jak wychodzi bez zakupów.

Zagadała.

Zapytała.

Rozpoznała potrzebę.

I pomogła rozwiązać prosty „problem”, z którym klient do niej przyszedł.

„Dobry sprzedawca nie tylko wydaje towar. Dobry sprzedawca pomaga klientowi podjąć decyzję.”

Obsługa klienta i prawdziwa obsługa klienta to czasem dwie różne rzeczy

To wciąż nie powinno być niczym niezwykłym.

Przecież sprzedawca między innymi właśnie od tego jest, żeby obsługiwać klienta.

Tylko że czasy zrobiły się trochę takie, że obsługa klienta i prawdziwa obsługa klienta bywają dwoma zupełnie różnymi pojęciami.

Bo w handlu, na każdym jego szczeblu, klientem trzeba się czasem po prostu zainteresować.

💬 Zadać pytanie.

👂 Posłuchać.

👉 Podpowiedzieć.

👀 Zwrócić uwagę, czy czegoś szuka.

🛒 Zauważyć, że być może chce coś kupić, ale sam jeszcze nie wie co.

To jest naprawdę bardzo proste.

A mam wrażenie, że coraz rzadziej stosowane.

Osoba za ladą czy prawdziwy sprzedawca? 🧍‍♀️

Osoby stojące za ladą w sklepach coraz częściej stają się właśnie tylko osobami za ladą, a nie prawdziwymi sprzedawcami.

I przepraszam za porównanie, ale czasami stoją za nią niemal jak słupy soli.

Klient wchodzi.

Klient patrzy.

Klient czegoś szuka.

Klient zaczyna wychodzić.

Zero reakcji.

A później właściciel sklepu zastanawia się, dlaczego sprzedaż jest niższa, niż mogłaby być.

To właśnie takie zachowania mogą realnie:

❌ zmniejszać sprzedaż
❌ obniżać wartość koszyka
❌ ograniczać rentowność sklepu
❌ powodować utratę potencjalnych zakupów
❌ sprawiać, że klient nie czuje się zauważony

I nie chodzi o to, żeby teraz każdą osobę wchodzącą do sklepu atakować pytaniem:

„Na co ma Pan dziś ochotę?”

Absolutnie nie.

Chodzi o coś zupełnie innego.

Sprzedawca powinien nawiązywać kontakt z klientem 💬

Sprzedawca powinien umieć nawiązać kontakt.

Czasami wystarczy zwykłe:

„Dzień dobry.”

Czasami:

„Mogę w czymś pomóc?”

Innym razem:

„Szuka Pan czegoś konkretnego?”

Albo właśnie:

„Na co ma Pan dziś ochotę?”

Nie istnieje jedno magiczne zdanie, które będzie działało zawsze.

Najważniejsze jest zainteresowanie klientem.

Bo to właśnie ono może sprawić, że człowiek, który za chwilę wyszedłby ze sklepu bez niczego, ostatecznie coś kupi.

Dokładnie tak wydarzyło się w historii mojego kolegi.

Co ciekawe, on sam podczas naszej rozmowy zwrócił uwagę, że sprzedawczyni zrobiła świetną robotę jednym prostym zachowaniem.

Nie musiałem mu tego tłumaczyć.

Sam to zauważył.

A skoro klient zauważył jakość obsługi, to znaczy, że takie zachowanie naprawdę ma znaczenie.

„Klient może nie pamiętać każdej ceny w Twoim sklepie. Bardzo często zapamięta jednak to, jak został potraktowany.”

I teraz to, co lubię najbardziej 🧠💸

Liczymy.

Jak zwykle minimalnie.

Bez wielkich obietnic.

Bez cudów.

Bez zawyżania wyników.

Załóżmy, że sprzedawca podczas jednego dnia pracy swoim zainteresowaniem i pomocą wpłynie na decyzję zakupową tylko 50 klientów.

Słowo „wpłynie” jest tutaj oczywiście mocno uogólnione.

Nie chodzi o manipulowanie klientem.

Chodzi o:

✅ pomoc w zakupie
✅ podpowiedź produktu
✅ zwrócenie uwagi na coś, czego klient nie zauważył
✅ odpowiedź na jego potrzebę
✅ dodatkowy zakup wynikający z dobrej obsługi

Załóżmy dalej, że każdy z tych klientów zostawi dzięki temu zaledwie 1 zł dodatkowej marży.

Tylko złotówkę.

Zobaczmy, co się dzieje

💰 50 klientów × 1 zł = 50 zł dziennie

📅 50 zł × 30 dni = 1500 zł miesięcznie

📈 1500 zł × 12 miesięcy = 18 000 zł rocznie

18 000 zł.

I teraz zatrzymajmy się na chwilę.

To wszystko zaczęło się od czego?

Od zainteresowania klientem.

Od rozmowy.

Od pytania.

Od tego, że sprzedawca nie pozwolił klientowi po prostu wyjść ze sklepu.

„Mały wynik powtarzany codziennie bardzo szybko przestaje być małym wynikiem.”

Jedna złotówka znowu robi różnicę 💸

Już wcześniej pokazywaliśmy sobie, jak niewielkie kwoty zaczynają wyglądać zupełnie inaczej, kiedy spojrzymy na nie w odpowiedniej skali.

Tutaj mechanizm jest podobny.

1 zł dodatkowej marży nie robi na nikim wielkiego wrażenia.

50 zł dziennie też może nie wyglądać jak biznesowa rewolucja.

Ale 18 000 zł w skali roku?

To już jest kwota, nad którą warto się zastanowić.

Zadaj sobie kilka pytań:

👉 Czy 18 000 zł poprawiłoby kondycję Twojego sklepu?

👉 Czy pomogłoby opłacić część rachunków?

👉 Czy dałoby trochę większy oddech finansowy?

👉 Czy pozwoliłoby coś poprawić lub zainwestować?

👉 Czy zmieniłoby coś w Twoim biznesie?

I pamiętajmy, że cały czas mówimy o bardzo uproszczonym przykładzie.

Nie chodzi o dokładne 18 000 zł.

Chodzi o mechanizm.

„W handlu pieniądze bardzo często nie uciekają jednym wielkim strumieniem. Uciekają po jednej złotówce, której nikt wcześniej nie zauważył.”

Nie namawiam do nachalnej sprzedaży ❌

Żeby była jasność.

Nie chodzi o nachalną sprzedaż.

Nie namawiam nikogo do tego, żeby na siłę rozmawiać z każdym klientem.

Nie chodzi o:

❌ chodzenie za klientem między regałami
❌ wciskanie produktów
❌ sztuczne zwiększanie wartości paragonu
❌ rozmowę na siłę
❌ przeszkadzanie klientowi w spokojnych zakupach

Klient bardzo szybko wyczuje nachalność.

A efekt może być dokładnie odwrotny.

Chodzi o coś innego:

✅ zainteresowanie
✅ wyczucie sytuacji
✅ pomoc w wyborze
✅ reakcję na potrzeby klienta
✅ normalną, profesjonalną rozmowę

I oczywiście wiem, że nie każdy pracownik ma naturalną łatwość w takich rozmowach.

Nie każdy jest otwarty.

Nie każdy jest przebojowy.

Nie każdy od razu będzie świetnym sprzedawcą.

Ten temat na razie zostawmy z boku.

Dzisiaj chcę tylko pokazać, jaki wpływ może mieć zwykłe zainteresowanie klientem na sprzedaż i kondycję całego sklepu.

Dobra obsługa klienta to również obserwacja 👀

W sklepie nie zawsze trzeba rozpoczynać rozmowę.

Czasami wystarczy obserwować.

Klient chodzi od regału do regału.

Wraca w to samo miejsce.

Patrzy na produkty.

Rozgląda się.

Czyta etykiety.

Wygląda na osobę, która czegoś szuka.

To może być idealny moment na proste:

„Mogę pomóc?”

Nie musisz być nachalny.

Wystarczy być obecnym.

Bo profesjonalna obsługa klienta to również umiejętność zauważenia odpowiedniego momentu.

„Najlepszy sprzedawca nie mówi najwięcej. Najlepszy sprzedawca potrafi zauważyć, kiedy warto coś powiedzieć.”

Być może pieniądze są bliżej, niż myślisz 📈

Czasami właściciel sklepu szuka bardzo skomplikowanych rozwiązań.

Nowa reklama.

Nowa promocja.

Nowy dostawca.

Nowa oferta.

Kolejne cięcie kosztów.

Kolejny pomysł.

A tymczasem część pieniędzy może znajdować się dosłownie przed nim.

Gdzie?

💡 przy ladzie

💡 między regałami

💡 przy kasie

💡 w rozmowie z klientem

💡 w jednej dodatkowej podpowiedzi

💡 w produkcie, którego klient sam wcześniej nie zauważył

Być może właśnie tutaj możesz znaleźć część pieniędzy, których brakuje Ci na opłacenie rachunków.

Nie twierdzę, że jedno pytanie rozwiąże wszystkie problemy firmy.

Oczywiście, że nie.

Pokazuję tylko, że proste rozwiązania bywają najszybsze do wdrożenia.

I często nie wymagają ogromnych inwestycji.

Drobna zmiana może zmienić naprawdę dużo ✨

Nie zawsze trzeba szukać specjalnych, skomplikowanych rebusów.

Nie zawsze trzeba zaczynać od wielkiej rewolucji.

Czasem niewielka zmiana potrafi znacząco wpłynąć na to, jak funkcjonuje sklep.

✅ lepsze „dzień dobry”

✅ więcej zainteresowania

✅ jedno dodatkowe pytanie

✅ pomoc klientowi w wyborze

✅ zauważenie osoby, która nie może niczego znaleźć

✅ zwykły uśmiech

✅ normalna rozmowa

To są drobiazgi.

Tylko że handel bardzo często właśnie z takich drobiazgów się składa.

„Czasami najlepszym narzędziem sprzedaży nie jest promocja ani reklama. Jest nim człowiek, który potrafi dobrze porozmawiać z drugim człowiekiem.”

Zastanów się nad swoim sklepem 🏪

Może warto dzisiaj przez chwilę poobserwować swój sklep.

Nie produkty.

Nie dostawy.

Nie faktury.

Ludzi.

Zobacz:

👀 jak pracownicy witają klientów

👀 czy reagują, kiedy ktoś czegoś szuka

👀 czy potrafią coś podpowiedzieć

👀 czy rozmawiają z klientami

👀 czy raczej czekają tylko na moment, kiedy trzeba nabić produkt na kasę

Bo być może masz świetne produkty.

Dobre ceny.

Dobrą lokalizację.

Promocje.

Towar.

A część sprzedaży nadal ucieka przez coś tak prostego jak brak prawdziwego zainteresowania klientem.

Podsumowanie

Historia mojego kolegi jest banalnie prosta.

Wszedł do sklepu.

Był głodny.

Nie wiedział dokładnie, czego chce.

Nie znalazł niczego na pierwszy rzut oka.

Zaczął wychodzić.

Sprzedawczyni zadała mu jedno pytanie:

„Na co ma Pan dziś ochotę?”

I zrobiła sprzedaż.

Właśnie dlatego warto pamiętać, że prawdziwa obsługa klienta to coś więcej niż nabicie produktu na kasę i przyjęcie pieniędzy.

To:

✅ rozmowa

✅ zainteresowanie

✅ pomoc

✅ uważność

✅ wyczucie

✅ zwyczajne ludzkie podejście

Bo być może nie musisz dzisiaj robić wielkiej rewolucji w swoim sklepie.

Może wystarczy, że Ty i Twoi pracownicy zaczniecie trochę bardziej zauważać ludzi, którzy do niego wchodzą.

To wciąż jest bardzo proste.

Ale właśnie dlatego może działać.

„Dobra sprzedaż bardzo często zaczyna się wcześniej niż przy kasie. Zaczyna się w momencie, kiedy klient czuje, że ktoś naprawdę chce mu pomóc.”

nowoczesnysklep.pl - ePlatforma-zaloguj (1)

Newsletter

Zapisz się do newslettera, aby otrzymać darmowego ebooka.
Ostatnie Posty