Czystość w sklepie to dziś nie detal. To jeden z fundamentów sprzedaży 

Jak już wiemy, klienci są niezbędni do prowadzenia działalności. Każdej, bez znaczenia w jakiej branży i w jakiej części świata. Bez znaczenia, co sprzedajesz bądź jakie świadczysz usługi. Musisz mieć odpowiednią ilość klientów, aby Twój biznes był rentowny. Koniec, kropka. Innej drogi nie ma.
Oczywiście my tu skupiamy się na sklepach stacjonarnych, czyli tam, gdzie realnie przychodzą Twoi klienci. To, że przyczyn, dla których klienci odchodzą, jest wiele, to też wiemy. Dziś chciałbym się skupić na problemie czystości.
I to nie jest temat poboczny. To nie jest coś, co można odłożyć „na później”, „na spokojniej”, „jak będzie mniej roboty”. To jest jedna z tych rzeczy, które bardzo często działają po cichu, ale bardzo skutecznie.
„Klient nie zawsze powie Ci wprost, dlaczego już nie wrócił. Ale bardzo często jego decyzja zaczyna się od rzeczy, które Ty przestałeś zauważać.”
Spójrz na swój sklep jak klient 
Bez tak zwanego grillowania właścicieli, kierowników czy pracowników, ale czy możesz z czystym sumieniem powiedzieć, że u Ciebie nie ma się do czego przyczepić? Czy gdybyś Ty wszedł do swojego sklepu jako klient, zwróciłbyś na coś uwagę pod kątem nieczystości?
Nie muszę zgadywać, jaka byłaby odpowiedź. I tu nie chodzi o zakłamywanie rzeczywistości, tylko realne spojrzenie na konkretne fakty. Przecież finalnie to Ty jako właściciel odpowiadasz finansowo za swoją firmę. A finanse w prostej linii są uzależnione od ilości klientów, którzy robią zakupy u Ciebie.
To jest punkt, w którym warto na chwilę odłożyć emocje, przyzwyczajenia i codzienny rytm działania. Bo bardzo często właściciel lub pracownik przestaje widzieć to, do czego przywykł. Klient nie ma tego problemu. On wchodzi i widzi wszystko świeżym okiem.
„To, do czego Ty się przyzwyczaiłeś, klient może uznać za coś, co od razu go zniechęca.”
Dziś klienci widzą więcej niż kiedyś 
Możesz się ze mną kłócić, możesz się nie zgadzać, ale pewnych faktów nie zmienisz. Jednym z nich jest to, że dziś klienci zwracają uwagę na zdecydowanie większą ilość detali niż kiedykolwiek wcześniej.
Kiedyś wystarczyło, że miałeś towar na półce i wiedziałeś, że on zejdzie szybciej niż później. W sklepach nie musiało być czysto, ważne, że było co kupić. Te czasy odeszły w zapomnienie i teraz musisz przyciągać klienta również mniejszymi detalami, ale mocno istotnymi.
Dziś piszemy o czystości, więc bardziej by pasowało powiedzieć, że musisz nie odpychać klienta od siebie, nie zniechęcać go już na starcie.
Bo czystość nie jest dziś dodatkiem.
Czystość jest komunikatem.
Mówi klientowi:
czy tu się dba o standard
czy tu się dba o produkt
czy tu się dba o człowieka
czy tu się dba o szczegóły
A to wszystko razem składa się na decyzję zakupową.
Zrób jeden prosty test 
I teraz przejdź się u siebie po sklepie i sprawdź, ale tak całkowicie bez emocji, bez oszukiwania samego siebie, biorąc pod uwagę zimne fakty, czy u Ciebie jest taki porządek, jaki wyznaczają nam obecne czasy, trendy czy chociażby standardy.
W pierwszym kroku tylko sprawdź.
Dalszy krok już sam przyjdzie Ci do głowy.
To naprawdę nie wymaga wielkiej filozofii. Czasem wystarczy jedno spokojne przejście po sklepie i zadanie sobie kilku bardzo prostych pytań:
czy półki są czyste
czy podłoga wygląda dobrze
czy lada jest zadbana
czy zaplecze nie wpływa na odbiór sklepu
czy klient ma poczucie porządku i świeżości
Bardzo często odpowiedź przychodzi szybciej, niż chcielibyśmy ją usłyszeć.
Lada mięsna mówi o sklepie więcej, niż Ci się wydaje 
Mi najbardziej rzuca się w oczy zawsze lada mięsna. Nie będę opisywał tego, co czasami widzę, bo zwyczajnie niekiedy to chce się wymiotować na widok, w jakim stanie są przechowywane produkty świeże.
I to jest bardzo mocne zdanie, ale niestety prawdziwe.
Lada mięsna jest miejscem szczególnym. To nie jest półka z suchym towarem. To nie jest regał z konserwami. To miejsce, w którym klient patrzy wyjątkowo uważnie, bo kupuje produkt świeży, delikatny i wymagający zaufania.
Jeżeli właśnie tam widzi bałagan, niedoczyszczone powierzchnie, niechlujność lub brak dbałości o szczegóły, to w jego głowie bardzo szybko zapala się lampka ostrzegawcza.
„Jeśli nie dbasz o czystość tam, gdzie widać ją najbardziej, klient zaczyna się zastanawiać, o co jeszcze nie dbasz.”
„Nie mam czasu” to często tylko wygodna odpowiedź 
I teraz pewnie dość często padnie odpowiedź: nie mam czasu na takie rzeczy, nie mam kiedy.
A ja znowu poproszę Cię o realne i szczere zweryfikowanie takiej odpowiedzi, bo gdyby tylko ominąć nadmierne pitu pitu z klientami, picie kawy z przedstawicielami handlowymi, scrollowanie Facebooka, czytanie gazet czy siedzenie bezczynne, to nagle się okaże, że taka godzina dziennie robi się luźna i jest na to czas.
Tak, wiem — to brzmi trochę ostro. Ale właśnie taki jest sens tego tekstu. Nie po to, żeby kogoś obrazić, tylko żeby zatrzymać się przy rzeczach, które naprawdę mają wpływ na wynik sklepu.
Wiem też, że często się nie chce i przychodzi zwykły leniwy dzień. Ba, nawet taki jest czasem potrzebny. Wtedy robimy tylko to, co jest absolutnie niezbędne – sprzedajemy i obsługujemy klienta, zachowując najwyższą jakość.
Tylko że problem zaczyna się wtedy, gdy taki dzień staje się standardem.
Prowadzenie sklepu nie jest łatwe. Ale bałagan nie pomoże 
Ktoś powie:
„Paweł, ale ja mam już tyle na głowie, że nie mam kiedy zająć się porządkiem, a mój pracownik się obija.”
No cóż. Nikt nie mówił, że prowadzenie działalności jest piękne, łatwe i że to prościutka droga do nieograniczonego bogactwa. Tak myślą tylko ci, co jej nie prowadzą i z reguły mają czas, aby oceniać innych z nudów. Takimi się nie przejmujemy.
Fakty jednak są brutalne i nie ma możliwości prowadzić sklepu na odpowiednim poziomie, przyciągać klientów, jednocześnie mając syf i nieporządek. Taka droga nie istnieje. Nie w naszych czasach.
I tu naprawdę nie chodzi o perfekcję.
Nie chodzi o sterylność.
Nie chodzi o to, żeby sklep wyglądał jak sala operacyjna.
Chodzi o standard.
O regularność.
O szacunek do miejsca, w którym zarabiasz pieniądze.
Standard czystości trzeba sobie po prostu wyznaczyć 
Dlatego zweryfikuj to u siebie już dziś lub jak najszybciej. Nie oszukuj się, bazuj tylko na faktach. Jeśli zobaczysz u siebie zaległości w tej kwestii – a zobaczysz – to bez znaczenia, na jakim one będą poziomie, weź się za nie i wyznacz to sobie jako standard: czystość i porządek.
Znajdź u siebie czas. Daję słowo, że go znajdziesz. Lub przeprowadź rozmowę ze swoim pracownikiem, bo w zdecydowanej większości przypadków nieporządek bierze się z braku regularności oraz braku sprzątania na bieżąco.
I to jest bardzo ważne.
Nieporządek bardzo rzadko bierze się z jednego dnia.
On się buduje po trochu.
Z dnia na dzień.
Z tygodnia na tydzień.
Z drobiazgów, które „można zrobić później”.
A potem nagle ktoś mówi:
„klienci sami odeszli”.
Tylko czy na pewno sami?
Porządek zmienia nie tylko sklep, ale też Ciebie 
Poza tym, że przechodząc powyższą przemianę Twój sklep zyska nową jakość, to zobaczysz, jak przyjemniej Tobie będzie tam wchodzić i być może głowa uwolni kolejne pomysły, jak rozwinąć biznes.
To nie jest mała rzecz.
Czasami blokuje nas jedna rzecz. Czasami wielka i trudna, ale czasem jest to zwykła pierdółka, która okazuje się taką dopiero wtedy, jak się za nią weźmiemy.
Porządek daje też coś jeszcze:
spokój w głowie,
większą kontrolę,
lepszą organizację,
i poczucie, że trzymasz swój biznes w ryzach.
A to potrafi uruchomić kolejne dobre decyzje.
Klient dziś ma większe wymagania niż kiedyś 
Pamiętaj, że czasy, kiedy to sprzedawca dyktował to, co klient kupi, już dawno minęły. Teraz to klient decyduje, co masz mieć na półkach, ale też ten sam klient ma szersze wymagania i jednym z nich jest czystość w całym tego słowa pojęciu.
I nie ma się co na to obrażać.
Tak po prostu wygląda dzisiejszy handel.
Klient chce:
mieć wybór
czuć komfort
widzieć porządek
ufać miejscu, w którym kupuje
mieć poczucie, że jakość zaczyna się już od otoczenia
A jeśli tego nie dostaje, to bardzo często nie będzie o tym dyskutował. Po prostu pójdzie gdzie indziej.
Zadbaj o porządek, a zniknie jeden z powodów utraty klientów 
I teraz pytanie bardzo ważne, ale prościutkie. Czy przetarcie półki, umycie lady, zamiecenie i umycie podłogi jest warte tego, żeby klienci nie uciekali od Ciebie?
Każdy ma inne priorytety, ale tu raczej wiem, co odpowiesz.
Więc sam sobie odpowiedz, czy warto.
Mi nie musisz.
Ja wiem.
„Czystość nie daje gwarancji sukcesu, ale jej brak bardzo skutecznie potrafi sukces utrudnić.”
Podsumowanie
Klienci bardzo rzadko odchodzą bez powodu.
Jeszcze rzadziej odchodzą „sami z siebie”.
Bardzo często odchodzą po cichu, bez komentarza, bez tłumaczenia, bez uprzedzenia. A przyczyna bywa dużo prostsza, niż chcielibyśmy przyznać.
Czasem to nie cena.
Czasem to nie konkurencja.
Czasem to nie brak promocji.
Czasem to po prostu nieporządek, który przez długi czas był ignorowany.
Dlatego zanim uznasz, że klienci sami odeszli, sprawdź, czy przypadkiem nie pomogłeś im w tej decyzji swoim brakiem dbałości o detale.
„W dzisiejszym handlu czystość to nie luksus. To obowiązek wobec klienta i wobec własnego biznesu.”
I właśnie od takich rzeczy bardzo często zaczyna się odzyskiwanie klientów.





