PIĘĆ MINUT TU, PIĘĆ MINUT TAM… I MAMY GODZINĘ ⏱️Dlaczego sprawne przyjęcie dostawy w sklepie ma znaczenie?
Czasami tematy, którymi się zajmujemy, z pozoru wydają się banalne. I wiesz co? Czasem faktycznie takie są. Nie wszystkie, oczywiście. Ale niektóre naprawdę nie wymagają wielkich analiz.
Jest tylko jeden szkopuł. Temat, który dla jednej strony może wydawać się zupełnie błahy, dla drugiej może mieć ogromne znaczenie.
Kilka dni temu odezwał się do mnie znajomy, który od jakiegoś czasu czyta Akademię Nowoczesnego Sklepu. Zapytał, czy mógłbym poruszyć pewien problem, który od jakiegoś czasu mocno go dotyczy.
Mój znajomy jest dostawcą towaru do sklepów spożywczych. I właśnie o dostawach będzie ten tekst.
Dostawy do sklepów spożywczych. Każdy chciałby jak najwcześniej 🚚
Dla większości sklepów idealna dostawa to taka, która pojawia się rano. Godziny 5:00–7:00 wydają się wręcz idealne.
Sklep zaczyna dzień, towar przyjeżdża, pracownicy mogą go przyjąć, uzupełnić półki i przygotować placówkę do pracy.
Z punktu widzenia sklepu wszystko się zgadza.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy spojrzymy na tę samą sytuację oczami dostawcy.
Realia są bowiem zdecydowanie bardziej skomplikowane.
Żeby kierowca – dostawca był dla swojej firmy rentowny, zazwyczaj musi obsłużyć w ciągu dnia określoną liczbę klientów. Przyjmijmy orientacyjnie, że jest to około 15 punktów. Oczywiście czasami będzie ich mniej, a czasami więcej. Wszystko zależy między innymi od wysokości faktur i wartości realizowanych dostaw.
Idealna trasa wygląda natomiast tak, że poszczególne sklepy znajdują się stosunkowo blisko siebie. Najlepiej, gdy kolejne punkty dzieli kilka kilometrów, a trasa prowadzi niemal „po sznurku”, z jednej miejscowości do drugiej.
I teraz spróbujmy odpowiedzieć sobie na proste pytanie.
Czy kierowca, który rozpoczyna pierwszą dostawę o godzinie 5:00, jest w stanie obsłużyć 15 sklepów w ciągu dwóch czy trzech godzin?
Na pierwszy rzut oka można powiedzieć: w sumie do zrobienia.
Pamiętajmy jednak, że taki człowiek nie porusza się samochodem osobowym. Najczęściej jedzie busem, a czasami jeszcze większym samochodem dostawczym. Droga hamowania, prędkość, manewrowanie czy samo parkowanie wyglądają zupełnie inaczej niż w przypadku osobówki.
Do tego dochodzi najważniejsza rzecz, czyli sama dostawa.
Trzeba wysiąść z samochodu, przygotować towar, przenieść go do sklepu, przekazać dokumenty, poczekać na przyjęcie dostawy, sprawdzić towar, czasami wyjaśnić różnice, odebrać podpis czy płatność.
To wszystko zajmuje czas.
Dostawa przyspieszona o kilka godzin. I co dalej? 🤔
I właśnie tutaj zaczyna się historia mojego znajomego.
Od jakiegoś czasu jedna z jego klientek prosiła go, żeby spróbował zrobić coś, aby dostawa do jej sklepu odbywała się wcześniej.
Do tej pory towar trafiał do niej mniej więcej o godzinie 12:00–13:00.
Faktycznie, dość późno.
Mój znajomy postanowił więc przeorganizować swoją trasę. Poprzestawiał kolejność kilku punktów i tak poukładał dostawy, żeby do tej konkretnej klientki dotrzeć wcześniej.
Udało się. Zamiast około 12:00–13:00 pojawia się u niej mniej więcej o 9:30.
Brawo dla niego.
Jeżeli udało mu się przyspieszyć tę konkretną dostawę o kilka godzin, a jednocześnie nie pogorszyć sytuacji pozostałych klientów, to z punktu widzenia logistyki jest to naprawdę spore osiągnięcie.
Klientka jest oczywiście bardzo zadowolona.
I wszystko byłoby świetnie, gdyby nie jeden drobny szczegół.
Kiedy kierowca przyjeżdża do sklepu z dostawą, klientka niekoniecznie pomaga mu sprawnie i szybko tę dostawę zrealizować.
Najpierw obsługuje swoich klientów, potem spokojnie zajmuje się przyjęciem towaru i sprawdza dostawę. W efekcie cała operacja, która mogłaby zostać zakończona znacznie szybciej, zaczyna się przeciągać.
Oczywiście można powiedzieć:
„Przecież ona też ma swoją pracę”.
I będzie to prawda.
Tyle tylko, że w całej tej układance jest jeszcze druga strona.
Kierowca po tym sklepie ma kolejnych klientów. I oni również czekają.
Co więcej, część z nich, być może nawet nieświadomie, zgodziła się na późniejsze dostawy po to, żeby wspomniana klientka mogła otrzymać swój towar wcześniej, zgodnie ze swoją prośbą.
To jest właśnie ten moment, w którym warto spojrzeć na dostawę trochę szerzej.
Pięć minut opóźnienia w sklepie. Ile to kosztuje całą trasę? 📊
Wyobraźmy sobie bardzo prostą sytuację.
Kierowca ma 15 klientów. Każdy z nich przedłuża przyjęcie dostawy tylko o pięć minut.
Pięć minut.
Niewiele, prawda?
15 klientów × 5 minut = 75 minut opóźnienia.
A więc ponad godzina!
„Pięć minut tu, pięć minut tam… i nagle okazuje się, że mamy ponad godzinę opóźnienia.”
A przecież pięć minut na klienta to bardzo optymistyczny scenariusz.
Jeżeli u jednego sklepu kierowca czeka 10 minut, u drugiego 15, a u kolejnego 20, bardzo szybko okazuje się, że godzina opóźnienia pojawia się właściwie znikąd.
I nagle klient, który miał dostać towar o 11:00, dostaje go o 12:00. Kolejny zamiast o 12:00, o 13:00.
A przecież kierowca nie jedzie specjalnie wolno. Nie zrobił sobie dodatkowej przerwy. Nie zmienił trasy dla własnej wygody.
Po prostu w każdym punkcie poświęcił kilka dodatkowych minut.
Współpraca sklepu z dostawcą zaczyna się od drobnych rzeczy 🤝
Dlatego właśnie, kiedy na Akademii Nowoczesnego Sklepu piszemy o partnerstwie pomiędzy dostawcami a sklepami, nie mamy na myśli wyłącznie wielkich deklaracji, umów czy negocjacji handlowych.
„Partnerstwo zaczyna się również od takich drobnych rzeczy.”
Od tego, żeby kierowca nie musiał czekać kilkunastu minut, aż ktoś znajdzie czas na przyjęcie dostawy.
Od tego, żeby jeżeli prosimy dostawcę o wcześniejszą dostawę, później rzeczywiście pomóc mu ją sprawnie zrealizować.
Od świadomości, że za nami są kolejni klienci. I że ich czas jest tak samo ważny jak nasz.
Bo przecież cały proces dostawy jest pewnym łańcuchem. Jeżeli jeden element tego łańcucha zaczyna się opóźniać, konsekwencje odczuwa później kilka kolejnych osób.
Podsumowanie. Szanuj czas dostawcy i innych sklepów
Dlatego czasami naprawdę warto pomyśleć nie tylko o tym, o której godzinie przyjeżdża dostawca, ale również o tym, ile czasu zajmuje nam jego obsłużenie.
Nie chodzi o to, żeby rezygnować z dokładnego sprawdzania towaru czy odkładać obsługę klientów na dalszy plan.
Chodzi o sprawną organizację, wzajemne zrozumienie i szacunek do czasu wszystkich uczestników dostawy.
„Dobra współpraca to nie tylko wymagania wobec dostawcy. To również świadomość, że nasze działania wpływają na innych.”
To serio jest prosta sprawa. I właśnie z takich prostych rzeczy często składa się dobre partnerstwo między sklepem a dostawcą. 😊





